The Path (c) M. Karcz

Historia Fundacji

Początek to czas dla podjęcia najbardziej pedantycznych starań, by wszystko znajdowało się na swoim miejscu.

— Frank Herbert, „Diuna” —

W dniu 20 lipca 2019 roku minęło  pół stulecia od momentu, kiedy człowiek stanął na Księżycu, realizując fantazję snutą przez niezliczone pokolenia bezimiennych marzycieli, a wykrystalizowaną w powieściach Wellsa, Verne’a i Żuławskiego. Fantazję napędzaną odwiecznym pragnieniem postawienia stopy za jeszcze jednym wzgórzem, przekroczenia jeszcze jednej rzeki, wylądowania na jeszcze odleglejszym wybrzeżu.

Przez to półwiecze świat poszedł do przodu. Nie do końca w tempie i kierunku spodziewanym przez powojennych autorów science fiction, ale bez wątpienia przyszłość, opisywana przez wielu z nich, właśnie nadeszła. Przyszedł też czas nowego pokolenia autorów, odnoszących się w swej twórczości do nowej problematyki, wynikłej z aktualnie prognozowanego postępu technologii. Jak się wydaje, minął w fantastyce naukowej, choć może nie bezpowrotnie, czas tęsknoty za międzygwiezdnymi podróżami. Pisarzy o wiele bardziej zajmować zaczęły kwestie sztucznej inteligencji, rzeczywistości cyfrowej i współcześnie powstałych modeli społecznych. Świat wprawdzie podążył swoją drogą wymykając się, choć nie we wszystkich przypadkach, prognozom dawnych futurologów. lecz ci współcześni wytrwale ruszyli za nim, nu wytyczać nowe ścieżki i kreować nowe trendy.

Wspomnianego roku, w gronie osób połączonych pasją do fantastyki naukowej, które podczas górskiego wyjazdu wspólnie celebrowały rocznicę pierwszego lądowania człowieka na Księżycu, pojawiły się niewesołe spostrzeżenia dotyczące stanu rodzimej twórczości literackiej tego gatunku. O ile bowiem na świecie bezustannie się on rozwijał, inspirując i sam odnajdując inspiracje, to w naszym kraju jego rozwój zdał się zatrzymać, by nie powiedzieć wręcz, przeszedł w postępujący regres. Z wniosków tych zrodziła się dalsza myśl, że tak być nie powinno. Że w kraju Żuławskiego, Lema i Zajdla tradycje futurologiczne należy odpowiednio pielęgnować.

Pomysł ustanowienia organizacji, która miałaby wspierać polską science fiction padł na podatny grunt. Nie powinno to budzić zdziwienia, jako że wśród dyskutujących o tym osób znaleźli się zarówno przedstawiciele instytucji zrzeszonych wokół fantastyki, jak i orędownicy krzewienia wiedzy naukowej, reprezentujący różne jej dyscypliny. Byli tam między innymi Łukasz Marek Fiema, pisarz i publicysta, Grzegorz Młodawski oraz Marta Magdalena Lasik, związani ze Śląskim Klubem Fantastyki, Grzegorz Czapski, prezes Stowarzyszenia Klub Miłośników Fantastyki „Biały Kruk”, a także Marcin Niedbała, lekarz neurochirurg prywatnie zainteresowany ideą transhumanizmu i Łukasz Feldo-Grudziński, popularyzator nauk matematyczno-fizycznych.

Tamto lipcowe spotkanie pozwoliło rozwinąć się idei, ugruntowanej później podczas konferencji założycielskiej w Krakowie, która odbyła się 21 września tego samego roku. Zostały podczas niej położone fundamenty organizacyjne, pozwalające nadać sprawie ustanowienia fundacji formalny bieg pod nieocenionym nadzorem mecenasa Michała Kubicza. Wówczas też nabrały ostatecznego kształtu koncepcje, dotyczące najważniejszych celów statutowych oraz sposobu ich przyszłej realizacji.

Kolejne miesiące przyniosły znaczące zainteresowanie różnych środowisk. Inicjatywie udzielona została pomoc ze strony historycznych działaczy polskiego fandomu w osobach Elżbiety Gepfert, wieloletniej prezes Śląskiego Klubu Fantastyki oraz dr Krzysztofa Księskiego, koordynatora kilkunastu edycji lubelskiego festiwalu fantastycznego „Falkon”. Zyskała ona również przychylność kręgów akademickich, przy czym szczególnie cenne okazało się wsparcie dr hab. Grzegorza Brony, byłego prezesa Polskiej Agencji Kosmicznej oraz dr Krzysztofa Kanawki, założyciela portalu Kosmonauta.net. Nie można też zapomnieć o zaangażowaniu polskich pisarzy związanych z fantastyką naukową, a reprezentowanych przez dr Andrzeja Zimniaka, dr Michała Cholewę, Rafała Kosika oraz Marcina Przybyłka, którzy od samego początku z życzliwością odnosili się do przedstawionego pomysłu.

Fundacja powołana została do istnienia aktem notarialnym z dnia 21 lutego 2020 roku jako organizacja pozarządowa, której głównym celem jest popularyzacja fantastyki naukowej oraz promowanie jej polskich twórców w kraju i za granicą. Fundacja złożyła dokumenty rejestracyjne i w chwili obecnej oczekuje na rozpatrzenie wniosku oraz nadanie numeru KRS.